Kwestia kwalifikacji kosztów bilansowania budzi silne emocje w branży energetycznej. Spór nie jest akademicki – od tego, jak zostanie zakwalifikowana różnica bilansowa, zależy rozłożenie ciężaru finansowego pomiędzy przedsiębiorstwa sieciowe, sprzedawców energii a odbiorców końcowych. Warto zatem uporządkować najważniejsze argumenty i wskazać, dlaczego koszty bilansowania mają charakter rynkowy i nie mieszczą się w kategorii „kosztów uzasadnionych”, zarówno po stronie operatorów systemów dystrybucyjnych, jak i przedsiębiorstw obrotu.
1. Natura kosztu bilansowania
Koszt bilansowania wynika z mechanizmu rozliczenia odchyleń między grafikami handlowymi a rzeczywistym zużyciem lub generacją energii. Nie jest to koszt zakupu energii, lecz koszt błędu prognozy, będący konsekwencją różnicy pomiędzy planem handlowym a rzeczywistymi wartościami. Na rynku bilansującym nie dochodzi do nabycia energii „dla odbiorcy”, lecz do skorygowania odchylenia w skali systemowej, według cen regulacyjnych określanych dynamicznie przez operatora systemu przesyłowego. W tym sensie koszt bilansowania ma charakter stricte rynkowy, a jego wysokość zależy od efektywności podmiotu w procesie planowania oraz od zachowania innych uczestników rynku.
2. Dlaczego koszt bilansowania nie jest kosztem uzasadnionym operatora systemu dystrybucyjnego
Taryfa OSD obejmuje wyłącznie koszty uzasadnione prowadzenia działalności dystrybucyjnej, w tym koszty infrastruktury, straty techniczne i koszty niezależne od operatora. Koszt bilansowania nie spełnia żadnego z tych kryteriów. Nie wynika z charakteru technicznego sieci, nie jest kosztem dostawy energii i nie stanowi kosztu niezależnego. Jest konsekwencją poziomu błędów pomiarowych i planistycznych, a więc odchyleń handlowych, które powstają w sferze rynkowej, a nie w sferze infrastrukturalnej. Co istotne, podstawowa literatura przedmiotu (m.in. opracowanie T. Zielińskiego) wprost podkreśla, że koszt bilansowania „ma charakter rynkowy i nie mieści się w katalogu kosztów uzasadnionych działalności dystrybucyjnej”. Przyjęcie odmiennej interpretacji prowadziłoby do nieuzasadnionego przerzucania ryzyka handlowego na odbiorców taryfowych, co stoi w sprzeczności z zasadą braku subsydiowania skrośnego oraz neutralności regulacyjnej.
3. Czy koszt bilansowania może być kosztem uzasadnionym przedsiębiorstwa obrotu?
Częstym argumentem jest teza, że koszt bilansowania stanowi „koszt zakupu energii” i jako taki powinien być kwalifikowany jako koszt uzasadniony spółki obrotu. To jednak błędna interpretacja. Koszt zakupu energii obejmuje cenę nabycia towaru energetycznego na rynku – czy to na rynku spot, terminowym, czy w ramach kontraktów dwustronnych. Koszt bilansowania nie jest ceną energii, lecz ceną odchylenia. Nie wynika z transakcji nabycia energii dla odbiorcy, ale z korekty różnicy pomiędzy planem a rzeczywistością. Nie daje prawa do żadnego wolumenu energii i nie ma charakteru produktu handlowego. Jest finansową konsekwencją niedoskonałości procesu planistycznego, a jego wysokość jest skrajnie nieprzewidywalna, dynamiczna i zależna od wielu czynników rynkowych.
Właśnie ta nieprzewidywalność wyklucza możliwość uznania kosztu bilansowania za koszt uzasadniony w rozumieniu przepisów taryfowych. Taryfy przedsiębiorstw obrotu, podobnie jak taryfy OSD, obejmują wyłącznie koszty przewidywalne, racjonalne, pozostające pod kontrolą przedsiębiorstwa. Koszt bilansowania do takich nie należy.
4. Konsekwencja systemowa: premiowanie nieefektywności
Istnieje również argument ekonomiczno-regulacyjny o istotnej wadze. Gdyby dopuścić kwalifikowanie kosztów bilansowania jako kosztów uzasadnionych, rynek przestałby premiować efektywność handlową. Przedsiębiorstwa mniej skuteczne w bilansowaniu odpowiadałyby jedynie częściowo za skutki swoich błędów, ponieważ mogłyby przerzucić część kosztów na odbiorców. Tym samym bardziej efektywni uczestnicy rynku traciliby przewagę konkurencyjną, mimo że to właśnie poziom prognozowania i precyzja działania powinny decydować o kosztach bilansowania. System taryfowy przestałby pełnić funkcję dyscyplinującą, a rynek utraciłby podstawowy mechanizm motywacyjny.
Byłoby to sprzeczne zarówno z zasadami konstrukcji rynku bilansującego w prawie unijnym, jak i z logiką konkurencji w sektorze energii. Ryzyko odchyleń handlowych jest integralnym elementem działalności sprzedawcy energii, a nie kosztem, który może być uspołeczniony w taryfie.
5. Podsumowanie
Koszt bilansowania nie jest kosztem uzasadnionym ani po stronie operatorów systemów dystrybucyjnych, ani po stronie przedsiębiorstw obrotu. Wynika z mechanizmów rynkowych, a nie z kosztów działalności regulowanej. Jego natura – jako kosztu odchylenia, a nie zakupu energii – wyklucza możliwość taryfowania. Dopuszczenie takiej kwalifikacji prowadziłoby do przerzucenia ryzyka handlowego na odbiorców oraz premiowania nieefektywnych uczestników rynku, co pozostawałoby w całkowitej sprzeczności z zasadami funkcjonowania rynku energii.
