System zapewnienia ciągłości dostaw paliw gazowych w Polsce opiera się na wielowarstwowej konstrukcji prawnej, której podstawę stanowią przepisy ustawy Prawo energetyczne, w szczególności art. 5aa, art. 5ab, art. 9i oraz art. 62c. O ile pierwsze z tych regulacji określają mechanizmy uruchamiane w sytuacjach kryzysowych, o tyle art. 62c pełni kluczową funkcję w identyfikacji podmiotu wykonującego zadania sprzedawcy z urzędu, zwłaszcza w odniesieniu do lokalnych systemów dystrybucyjnych i przedsiębiorstw zintegrowanych pionowo.
Transformacja rynku energii elektrycznej w Europie prowadzi do coraz większej integracji warstwy technicznej funkcjonowania systemu elektroenergetycznego z warstwą informacyjną i rynkową. Jednym z najważniejszych instrumentów tej transformacji w Polsce jest Centralny System Informacji Rynku Energii (CSIRE). Choć system ten często postrzegany jest jako narzędzie informatyczne służące do obsługi procesów rynku energii, jego znaczenie regulacyjne jest znacznie szersze. CSIRE wprowadza bowiem nowy model identyfikacji i przetwarzania danych pomiarowych, który w praktyce wpływa na sposób funkcjonowania instalacji wytwórczych, magazynów energii oraz innych zasobów uczestniczących w rynku energii.
W konsekwencji zagadnienia opomiarowania instalacji energetycznych przestają być wyłącznie problemem technicznym związanym z rozliczeniem energii elektrycznej. Coraz częściej stają się one elementem architektury regulacyjnej rynku energii i warunkiem dostępu do nowych segmentów rynku, w tym w szczególności do rynku usług bilansujących oraz usług elastyczności systemu elektroenergetycznego.

Koncesje w sektorze energetycznym należą do najważniejszych instrumentów regulacyjnych stosowanych przez państwo. Określają one zakres działalności przedsiębiorstwa energetycznego oraz szczegółowe warunki jej wykonywania. Jednocześnie są to decyzje administracyjne o charakterze trwałym, które co do zasady powinny zapewniać stabilność sytuacji prawnej przedsiębiorcy. Zdarza się jednak, że organ regulacyjny – Prezes Urzędu Regulacji Energetyki – decyduje się na zmianę koncesji z urzędu. Podstawę takiej ingerencji stanowi art. 41 ustawy – Prawo energetyczne.
W praktyce przepis ten rodzi wiele pytań: kiedy organ może zmienić koncesję, jakie są granice tej kompetencji i czy przedsiębiorca ma możliwość zakwestionowania takiej decyzji.
Wprowadzenie
W swojej praktyce, zwłaszcza w pracy z dużymi klientami korporacyjnymi oraz w obszarach wymagających jednocześnie interdyscyplinarnego i wysoce specjalistycznego podejścia, wielokrotnie staję przed zadaniem opracowania złożonej ekspertyzy prawnej. Są to opracowania, które nie sprowadzają się do udzielenia prostej odpowiedzi na pytanie prawne, lecz wymagają zaprojektowania całego procesu analitycznego – od właściwego zdefiniowania problemu, przez pogłębioną analizę regulacyjną, aż po sformułowanie odpowiedzialnych wniosków i rekomendacji.
Złożona ekspertyza prawna nie polega na prostym udzieleniu odpowiedzi na pytanie zadane przez klienta. W istocie jest ona procesem myślenia, który prowadzi do odpowiedzi, ale którego wartość tkwi przede wszystkim w drodze, a nie wyłącznie w rezultacie. W przeciwieństwie do krótkiej opinii prawnej czy notatki doradczej, ekspertyza ma ambicję objąć problem w całej jego złożoności – prawnej, regulacyjnej, a często także organizacyjnej i decyzyjnej.

Miniony rok był dla mnie czasem przełomów. Przede wszystkim – rokiem rozpoczęcia działalności we własnej kancelarii eksperckiej, co naturalnie stało się osią wielu zawodowych decyzji, wyzwań i nowych kierunków rozwoju.
Był to także rok intensywnego budowania relacji biznesowych. Szczególną satysfakcję przyniosła mi ich różnorodność – zarówno pod względem skali podmiotów, jak i segmentów rynku – przy jednoczesnej spójności merytorycznej, skoncentrowanej wokół szeroko rozumianego sektora energetycznego. To właśnie ta spójność pozwala dziś patrzeć na współpracę z klientami nie tylko jako na sumę pojedynczych projektów, lecz jako na element większej, długofalowej układanki.
2 grudnia 2025 r. Trybunał Konstytucyjny wydał orzeczenie, które może definitywnie zmienić sposób funkcjonowania infrastruktury przesyłowej w Polsce. TK uznał, że praktyka zasiedzenia służebności przesyłu – wykorzystywana przez lata przez przedsiębiorstwa energetyczne, wodociągowe, gazownicze i ciepłownicze do sanowania stanów faktycznych sprzed 2008 r. – narusza konstytucyjne standardy ochrony własności. Innymi słowy, korzystanie z prywatnych gruntów przez dziesięciolecia bez umowy i bez wynagrodzenia nie może być uznane za legalne jedynie na podstawie upływu czasu.

Unbundling jako gwarancja neutralności operatorów sieci
W europejskim modelu rynku energii i gazu zasada unbundlingu funkcjonalnego pełni rolę jednego z kluczowych narzędzi ochrony konkurencji. Operator systemu dystrybucyjnego, jako podmiot zarządzający infrastrukturą o charakterze monopolu naturalnego, musi działać w sposób neutralny wobec wszelkich podmiotów korzystających z sieci. Wymaga to zarówno formalnej, jak i realnej niezależności operatora od działalności sprzedażowej, handlowej czy korporacyjnej prowadzonej w ramach grupy kapitałowej.
Unbundling ma zapobiegać sytuacjom, w których przedsiębiorstwo zintegrowane pionowo wykorzystywałoby pozycję monopolistyczną segmentu sieciowego do faworyzowania działalności obrotowej. Jak wskazuje literatura, integracja pionowa „naturalnie sprzyja dominacji poprzez uprzywilejowanie powiązanych kapitałowo podmiotów”, a podmioty w grupie mają skłonność do „maksymalizacji zysku na poziomie grupowym, a nie na poziomie poszczególnych przedsiębiorstw”. Stąd konieczność wprowadzenia ścisłych barier organizacyjnych, informacyjnych i decyzyjnych, które gwarantują rzeczywistą separację działalności sieciowej.
Unbundling funkcjonalny jest zatem nie tylko konstrukcją formalnoprawną, ale przede wszystkim praktycznym wymogiem efektywnego i uczciwego rynku energetycznego.
O zespołach, które przestały mówić
W wielu kancelariach panuje pozorna harmonia. Nikt się nie kłóci, nikt nie podważa decyzji partnera, nikt nie zgłasza zastrzeżeń. Projekty spływają, maile wracają z lakonicznym „ok”, a spotkania kończą się bez słowa sprzeciwu. Na pierwszy rzut oka – spokój. W rzeczywistości – martwa cisza.
To jednak nie jest cisza skupienia, lecz często cisza lęku. Zespoły, które przestały mówić, nie przestały myśleć – po prostu zrozumiały, że mówienie niczego nie zmienia, a czasem kosztuje zbyt wiele. Brak feedbacku to nie brak opinii, lecz strategia przetrwania. Ludzie milczą, bo boją się reakcji. Bo widzieli, co się dzieje z tymi, którzy powiedzieli za dużo. Bo uznali, że partner i tak „wie lepiej”. Bo nikt nigdy nie zapytał ich o zdanie. Im dłużej trwa to milczenie, tym trudniej je przerwać.

Kwestia kwalifikacji kosztów bilansowania budzi silne emocje w branży energetycznej. Spór nie jest akademicki – od tego, jak zostanie zakwalifikowana różnica bilansowa, zależy rozłożenie ciężaru finansowego pomiędzy przedsiębiorstwa sieciowe, sprzedawców energii a odbiorców końcowych. Warto zatem uporządkować najważniejsze argumenty i wskazać, dlaczego koszty bilansowania mają charakter rynkowy i nie mieszczą się w kategorii „kosztów uzasadnionych”, zarówno po stronie operatorów systemów dystrybucyjnych, jak i przedsiębiorstw obrotu.
Bardzo potrzebny tekst o bardzo wstydliwych sprawach
Na przestrzeni ostatnich 20 lat mojej prawniczej aktywności zawodowej miałam okazję obserwować wiele różnych struktur doradczych – od małych, kilkuosobowych kancelarii, przez średnie organizacje, aż po największe podmioty o zasięgu krajowym, w tym tzw. sieciówki. Patrzyłam na nie nie tylko od środka, ale też z perspektywy klienta, jako szef działu prawnego.
Ten przegląd różnych modeli zarządzania, stylów przywództwa i sposobów funkcjonowania zespołów pozwala mi dziś dostrzec pewne wzorce – powtarzalne niestety niezależnie od skali, profilu czy marki. Niekiedy za całkiem nowoczesną fasadą pielęgnowane są wzorce epoki kodeksu i teczki. I właśnie z tych obserwacji wynikają moje wnioski.
Jednym z największych problemów współczesnych kancelarii – zarówno tych korporacyjnych, jak i butikowych – jest brak rzeczywistego następstwa pokoleniowego. Nie chodzi tylko o to, że młodzi prawnicy odchodzą, zanim zdążą się rozwinąć. Chodzi o coś głębszego – o systemową niezdolność do wychowywania następców. Wielu partnerów i liderów, nawet tych najbardziej doświadczonych, wciąż funkcjonuje w przekonaniu, że władza, pozycja i kontrola to wartości, które trzeba chronić, a nie przekazywać.

Strona 1 z 2