2 grudnia 2025 r. Trybunał Konstytucyjny wydał orzeczenie, które może definitywnie zmienić sposób funkcjonowania infrastruktury przesyłowej w Polsce. TK uznał, że praktyka zasiedzenia służebności przesyłu – wykorzystywana przez lata przez przedsiębiorstwa energetyczne, wodociągowe, gazownicze i ciepłownicze do sanowania stanów faktycznych sprzed 2008 r. – narusza konstytucyjne standardy ochrony własności. Innymi słowy, korzystanie z prywatnych gruntów przez dziesięciolecia bez umowy i bez wynagrodzenia nie może być uznane za legalne jedynie na podstawie upływu czasu.

To orzeczenie uderza w fundament dotychczasowej praktyki regulowania tytułów prawnych do infrastruktury wybudowanej przed wprowadzeniem służebności przesyłu. Przez lata zasiedzenie pozwalało operatorom uporządkować portfel nieruchomości bez konieczności prowadzenia masowych negocjacji lub wypłaty wynagrodzeń. W sytuacji, w której znaczna część polskiej sieci energetycznej, wodociągowej czy ciepłowniczej pochodzi z czasów, w których umowy były rzadkością, a decyzje administracyjne wywłaszczeniowe nie obejmowały pełnego zakresu władztwa nad gruntem, zasiedzenie stanowiło praktyczne narzędzie stabilizujące stan prawny.
Wyrok TK kończy tę epokę.
Najdotkliwiej skutki tej decyzji odczuje elektroenergetyka. Infrastruktura nadziemna – słupy energetyczne, linie przesyłowe i dystrybucyjne, stacje transformatorowe – ogranicza możliwość zabudowy działki i faktycznie wpływa na jej wartość. Jest widoczna, ingeruje w krajobraz i użytkowanie nieruchomości znacznie bardziej niż sieci podziemne. Dlatego to właśnie właściciele nieruchomości, przez które przebiegają linie napowietrzne, najczęściej zgłaszają roszczenia, a skutki finansowe w tym sektorze będą największe.
Skutki wyroku są wielowymiarowe. Po pierwsze, operatorzy tracą możliwość powoływania się na zasiedzenie jako podstawę korzystania z nieruchomości. W praktyce oznacza to konieczność przeglądu tysięcy działek, ustalenia, na jakich gruntach infrastruktura posadowiona jest bez tytułu prawnego, a następnie — zawarcia umów służebności przesyłu lub innego rodzaju porozumień. Proces ten będzie czasochłonny, skomplikowany organizacyjnie i kosztowny.
Po drugie, należy spodziewać się intensyfikacji roszczeń właścicieli gruntów. Wyrok TK stanowi dla nich wyraźny sygnał, że mają realne podstawy do żądania wynagrodzenia – zarówno za ustanowienie służebności na przyszłość, jak i za lata bezumownego korzystania. W praktyce mogą domagać się również rekompensat za obniżenie wartości nieruchomości, zwłaszcza w przypadku działek z energetyczną infrastrukturą nadziemną. Już teraz kancelarie specjalizujące się w dochodzeniu roszczeń na tle służebności zgłaszają wzrost zapytań, co sugeruje, że przedsiębiorcy przesyłowi muszą liczyć się z lawiną sporów sądowych.
Skala ryzyka procesowego będzie ogromna. Każdy przypadek wymaga osobnej analizy historycznej – ustalenia momentu posadowienia urządzeń, sposobu ich eksploatacji, ewentualnych decyzji administracyjnych czy umów, które mogły istnieć, lecz nie zachowały się w aktach. Spory te będą długotrwałe, a dla operatorów oznaczają duże obciążenie kadrowe, konieczność zwiększenia zasobów prawnych oraz wysokie koszty postępowań. Jest to ryzyko systemowe, które wpłynie na zarządzanie infrastrukturą na poziomie całej branży.
Wyrok TK będzie miał również poważny wpływ na procesy inwestycyjne. Z jednej strony operatorzy muszą uwzględnić w bieżącej działalności koszty porządkowania stanów prawnych. Z drugiej – każda nowa inwestycja będzie wymagała znacznie bardziej szczegółowego przygotowania pod kątem pozyskiwania tytułów do gruntu. Uzyskanie służebności stanie się etapem nie tylko obligatoryjnym, ale i czasochłonnym, co może spowalniać lub zwiększać koszt inwestycji. W sektorach, w których istnieje konieczność pilnej rozbudowy lub modernizacji sieci – np. w elektroenergetyce, ze względu na rozwój OZE i konieczność wzmocnienia sieci – może to prowadzić do istotnych opóźnień realizacyjnych.
Nie można też pominąć aspektu finansowego. Uregulowanie tytułów prawnych, negocjacje z właścicielami, rekompensaty za lata bezumownego korzystania, koszty procesów sądowych, wyceny nieruchomości, prace geodezyjne i administracyjne — wszystko to tworzy nową kategorię kosztów stałych i jednorazowych. W branżach regulowanych, takich jak energetyka, ciepłownictwo czy wodociągi, koszty działalności znajdują pełne odbicie w taryfach zatwierdzanych przez regulatora. Oznacza to, że ciężar finansowy wyroku TK nie zakończy się na przedsiębiorstwach przesyłowych. Prawdopodobnie wpłynie również na ceny energii, wody czy ciepła dla odbiorców końcowych, ponieważ koszty uregulowania stanów prawnych i wypłaty rekompensat będą musiały zostać wzięte pod uwagę przy kalkulacji przyszłych taryf.
W praktyce operatorzy sieci będą musieli przygotować się na szeroko zakrojone działania dostosowawcze. Pierwszym i najbardziej oczywistym krokiem jest kompleksowy audyt posiadanej infrastruktury oraz weryfikacja stanu prawnego tysięcy nieruchomości, na których urządzenia przesyłowe zostały posadowione przed laty. Audyt ten musi obejmować zarówno dokumenty techniczne, jak i archiwa administracyjne, księgi wieczyste, materiały geodezyjne oraz dawne decyzje, które niejednokrotnie były wydawane w innych realiach ustrojowych. Równolegle konieczna będzie analiza ryzyk finansowych – zarówno na poziomie pojedynczych nieruchomości, jak i globalnych zobowiązań spółki. Operatorzy będą musieli szacować wartość potencjalnych roszczeń właścicieli, wyliczać ewentualne wynagrodzenia za ustanowienie służebności, uwzględniać możliwe odszkodowania, a w konsekwencji tworzyć rezerwy bilansowe, które mogą istotnie obciążyć ich wyniki finansowe.
W wielu przypadkach przedsiębiorstwa będą musiały zmierzyć się także z postępowaniami wznowieniowymi. Właściciele, którzy w przeszłości przegrali sprawy z powołaniem się na zasiedzenie służebności, mogą próbować wznowić zakończone procesy, powołując się właśnie na wyrok TK. To oznacza nie tylko dodatkowe koszty, lecz także konieczność prowadzenia postępowań w różnych sądach na terenie całego kraju. Szczególnie trudna będzie sytuacja operatorów systemów dystrybucyjnych energii elektrycznej, których sieci charakteryzują się największym rozproszeniem geograficznym. OSD mają często miliony punktów styku z nieruchomościami prywatnymi, co oznacza potencjalnie ogromną liczbę roszczeń i intensywne obciążenie organizacyjne. Będzie to wymagało zwiększenia zasobów kadrowych, stworzenia wyspecjalizowanych zespołów do obsługi sporów oraz opracowania ujednoliconych procedur wewnętrznych, pozwalających na sprawne reagowanie na napływ wniosków i pozwów.
Warto również podkreślić, że wyrok TK ma duży potencjał medialny. Dotyka problemu bardzo wyrazistego z perspektywy przeciętnego właściciela działki, a jednocześnie wpływa na wielkie przedsiębiorstwa infrastrukturalne. To połączenie sprawia, że w przestrzeni publicznej będzie toczył się równoległy spór wizerunkowy, w którym operatorzy będą musieli zadbać o komunikację, przejrzystość działań i wyjaśnienie społecznych skutków wyroku. Wzrost liczby publikacji, nagłaśnianie sporów lub indywidualnych historii właścicieli działek, a także presja opinii publicznej będą dodatkowym elementem, z którym spółki sieciowe muszą się liczyć.
Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 2 grudnia 2025 r. jest jednoznaczny w swojej wymowie: przywraca on równowagę prawną, wzmacnia ochronę prawa własności i eliminuje wieloletnią praktykę oparcia stabilności infrastruktury przesyłowej na zasiedzeniu. Z punktu widzenia konstytucyjnego standardu ochrony własności jest to kierunek słuszny i uporządkowujący system prawny. Jednocześnie orzeczenie generuje ogromne obciążenia po stronie operatorów sieci i może przełożyć się na cały rynek mediów. Wzrost kosztów, ryzyko masowych sporów sądowych oraz spowolnienie procesów inwestycyjnych będą realnymi skutkami wyroku, które – poprzez mechanizmy taryfowe – mogą ostatecznie wpłynąć na ceny energii, ciepła czy wody dla odbiorców.
Wyrok TK zamyka więc wieloletni spór i porządkuje zasady ochrony własności, ale otwiera nowy rozdział pełen finansowych i operacyjnych wyzwań dla przedsiębiorstw sieciowych, które w najbliższych latach będą musiały dostosować swoje modele działania do nowej rzeczywistości prawnej.
